• Wpisów:88
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:01
  • Licznik odwiedzin:4 458 / 2111 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- a te blizny, po czym?
- po Tobie, kochanie.
 

 
`czuję się jak kretynka, czekając na Twoją wiadomość, która nie nadchodzi. godzinami łudzę się, że pomyliłeś numery, że straciłeś zasięg, bądź padła Ci bateria. nigdy, nie dopuszczam do siebie myśli, że zapomniałeś o moim istnieniu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- eej, dziś jest dzień frajera.
- przecież dziś są moje urodziny!
- no, przecież mówię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
możesz mnie kochać, chcesz to znienawidź, popatrz, daj mi żyć, próbuj zabić, miłość, nienawiść, krucha granica, na zawsze rap, do końca życia! " - PIH..<3
 

 
Kocham Cię. po jednym piwie, trzech, dziesięciu. na trzeźwo.

http://martynka5533.pinger.pl/ skąd ja to znam ?
filmik ? <3
 

 
Przyjaciółka - tak to właśnie ona buduje twój świat, daje Ci tysiące powodów do uśmiechu i to właśnie ona potrafi się śmiać z Tobą w chwilach kiedy do śmiechu, płakać w chwilach kiedy nie masz sił, a najważniejsze że potrafi być przy Tobie w dzień i noc milcząc, słuchając jak klniesz na życie. człowiek który ma taką przyjaciółką ma cholerne szczęście, bo nie każdy ją znajduje.

Kotki..;* GÓRSKA I MARTYNKA..<3
 

 

-; *
- Za co ?
- Za to , że jesteś..
- Zawsze byłam..
- No nie wiem..
- A chciałbyś, żebym była ?
- Tak..
- Gdzie i kiedy ?
- Zawsze.. Obok mnie.
 

 
I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy...proszę NIGDY nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "nie kochałem cię". Proszę Cię, nie kłam...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Może kiedyś zrozumiesz, że mój chłód jest najgłośniejszym wołaniem o Twoje ciepło.<3
 

 
Kiedy byłyśmy mały dziewczynkami, wierzyłyśmy w bajki, fantazjowałyśmy, jakie będzie nasze życie. Biała suknia, królewicz, który zabierze nas do zamku na szczycie góry. Wieczorem w łóżku zamykałyśmy oczy i wierzyłyśmy gorąco w to, że marzenie się spełni. Święty Mikołaj, Wróżka i Królewicz byli tak blisko, że czuło się ich smak. Ale człowiek dorasta. Któregoś dnia otwieracie oczy i bajka pryska. Zwracamy się do ludzi i rzeczy, którym ufamy. Sęk w tym, że trudno całkowicie uwolnić się od tej bajki, bo prawie każdy chowa w sobie ten promyk nadziei i wiary, że pewnego dnia otworzy oczy i marzenie się ziści.
 

 
Nie wierzę już w bajki. Księżniczki straciły w moich oczach, gdy zmieniły się w kurwy , gadające zwierzątka są dla mnie objawem choroby psychicznej. Książę na białym koniu? Po co mu koń, kiedy pod ręką ma coraz to nowe dziewczyny, a jego świat opiera się na spaleniu blanta i wypiciu puszki piwa. A co z happy endem? A tak, zapomniałabym. Nie istnieje .
 

 
Polonistka wywołała do odpowiedzi. 'Numer 15 i 25!' Zapraszam.' Wstaliśmy oboje z zajebiście wściekłymi minami. 'Nie będę Was dziś pytać. Wyobraźcie sobie, że jest między Wami konflikt dotyczący czegoś ważnego. Zagrajcie to.' Spojrzeliśmy na nią zdziwieni, wciąż staliśmy w ciszy. 'No już. Zacznij od słów: Jak mogłeś?!' Pogoniła mnie. 'Jak mogłeś?' Oczy momentalnie mi się zaszkliły. Nie odpowiedział. 'Jak mogłeś to zrobić?!' Wziął głęboki wdech. 'Przepraszam.' Wykrztusił gryząc wargę. 'I co? Mam Ci się rzucić na szyję? Nie przepraszaj,jeśli nie rozumiesz definicji tego słowa.' Wkurzył się. 'Dobrze wiesz, że to nie moja wina! To była impreza. Byłem nawalony, z resztą nie byliśmy ze sobą.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie? Aaa, to sorry. Pomyliłam bieg zdarzeń.' Nauczycielka patrzyła na nas z niedowierzaniem. 'Dobrze. Usiądźcie do ławek. Muszę Wam powiedzieć, że było widać w tym prawdę.' Spojrzał na moją twarz wykrzywioną bólem. Musiałam wyjść z sali.


ps. jakbym widziała Siebie i tego huja .. -.-
 

 
Podeszłam do konfesjonału. W kościele było ciemno, a ja byłam już ostatnią osobą, która się spowiadała.'Zostaliśmy tylko my.' Przywitał mnie ksiądz. 'Ostatni raz...' Zaczęłam. Musiałam odchrząknąć, bo ledwo byłam w stanie mówić. 'Ostatni raz u spowiedzi świętej byłam 2 lata temu...' Zdziwił się. 'Dlaczego tak dawno?' Nie wytrzymałam i zaczęłam płakać. 'Straciłam mamę w wypadku samochodowym.' Ucichłam.'Mów dalej...' Pogonił mnie. 'Wie ksiądz...Wstałam kiedyś rano i patrząc na obrazek Matki Bożej zerwałam go ze ściany. Upadłam wtedy na kolana, złożyłam ręce do modlitwy, ale nic nie powiedziałam. Łzy mówiły za mnie. Kładłam się spać, ale nie spałam. Krzyczałam w poduszkę. Od dwóch lat nie spojrzałam w stronę krzyża.' Ksiądz milczał. Odezwał się dopiero po chwili. 'Bez Krzyża umierasz. Nawet oddech bez Niego jest trudny.' Zapukał 3 razy. Otarłam łzy i pognałam do ławki. 'Nie puszczaj mojej dłoni i nie pozwól, bym ja puściła Twoją.' Była to moja pierwsza modlitwa od 2 lat.. ;c
 

 
- Znasz Nikiego ?
- Niee!?
- To z kim sie wczoraj całowałaś ?
- ęmmm . Z Nikim. ? , xdd.
 

 
Jego oddech znów graniczył na naszych wargach. Jego dłonie dodawały kolejnych dreszczy na moim ciele. On sam znów sprawiał, że chciałam go więcej, ale nie tym razem, odepchnęłam go mówiąc - swój czas już miałeś, przykro mi kochanie.
 

 
-Kochasz mnie.?
-Tak.
-Dlaczego.?
-Bo inaczej nie umiem.
-No ale czemu.?
-Bo tak.
-Jak tak.?
-Tak.
-Wyjaśnij mi to.
-Jesteś jak powietrze.
-Powietrze jest niewidoczne.
-Ale zawsze przy Tobie.
-Nieodczuwalne.
-Zawsze Cię otula.
-Nadal nie rozumiem.
-A umiesz żyć bez powietrza.?
-Nie
-A ja nie umiem żyć bez Ciebie ♥
 

 
czekałam na Niego w swoim pokoju. nagle rozległo się pukanie, `właź` rzuciłam szeroko się uśmiechając. `cześć Skarbuś.` przywitał się, podejrzanie patrząc w podłogę. od razu zwąchałam o co chodzi. `piłeś!` krzyknęłam oskarżycielsko uderzając Go w pierś. złapał mnie mocno za nadgarstki `to tylko dwa piwa, nie przesadzaj.` rzekł, nic sobie nie robiąc,z łez, które właśnie zaczęły spływać po moich policzkach. `ale Ty pijesz codziennie, i to niekoniecznie piwa, niekoniecznie dwa.` szepnęłam uwalniając się z Jego uścisku. nie mogłam znieść tak znienawidzonego przeze mnie zapachu - zapachu alkoholu, który rujnował nasz związek. nastała przerażająca cisza. w pewnym momencie wstał, spojrzał mi głęboko w oczy i wyszedł. tak po prostu, bez słowa pożegnania. szkoda, że w moich oczach nie mógł dostrzec rozdzierającego się na wpół serca - może wtedy zrozumiałby, jak bardzo mnie rani.
 

 
Ale kolacja z Ikerem..mm..bajka. Przyjechał po mnie o 19.33 jak mnie zobaczył to aż się zachłysnął powietrzem, stał i patrzył się na mnie jak na jakąś boginię przez najbliższe 6 minut. Potem jak już się otrząsnął złapał mnie w pasie, przysunął do siebie, pocałował mnie i powiedział że wyglądam prześlicznie. On też był niczego sobie. Luźna sportowa marynarka, koszula w kratkę, i ciemne rurki.Potem pojechaliśmy do jakiejś restauracji i tak siedzieliśmy z 1,30.. I patrzyliśmy się na siebie, nie odrywaliśmy od siebie oczu.. Potem Iker przesiadł się z miejsca na przeciwko, na miejsce obok mnie i mnie objął, ale dalej się patrzył. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać o co mu chodzi.. ale byłam tak zafascynowana nim, że patrzyłam się dalej. Kiedy mieliśmy już wychodzić Iker zapłacił za kolację, wziął mnie za rękę, znów pocałował i objął pociągając mnie za sobą w kierunku wyjścia.
Potem wsiedliśmy do jego Audi i pojechaliśmy, Iker cały czas trzymał mnie za rękę. Całą drogę do jego przeogromnego i przepięknie przystrojonego domu.. Kiedy wyszliśmy z auta zdziwiłam się. Dom na skraju miasta, pięknie oświetlony.. Cudo. Ale Iker wziął mnie w objęcia i poszliśmy do jego domu.. Weszliśmy. Z pozoru zwykły dom. Ale dalej, wszędzie rozświecone świeczki. Miliony świeczek. I róże. Iker dalej trzymał mnie w objęciach i po raz kolejny pocałował, ale ten pocałunek był o milion razy dłuższy od tamtych. I był taki czuły. A usta Ikera.. Bez porównania. Mięciutkie, czułe, całował mnie tak jakbyśmy nie widzieli się tysiąc lat... Chyba mu tego brakowało.. Potem dalej się całując przeszliśmy do kuchni. Trzymałam go tak mocno, że aż bolały mnie ręce. Posadził mnie na blacie kuchennym, ale całował mnie dalej.
Jeszcze czulej. Z jeszcze głębszym wczuciem.
I dalej trzymał mnie w objęciach..
I tak minęła godzina.. coś około godziny.. W między czasie z kuchni przenieśliśmy się do sypialni.. Ale on dalej całował. Całował. I całował. I całował. I całował. I całował. I całował. I całował. Położyliśmy się na łóżku. dużym. Miękkim. Ogromnym łóżku. Nie doszło tak szybko do rozbieranego
Dopiero potem, potem.. Coś chyba po 2.30 było
I dalej domyśl się.
Obudziliśmy się i coś po 5.30
Kiedy otworzyłam oczy Ikera nie było w
łóżku.
Ale widziałam jedno. Zdemolowana sypialnia.
Ostrożnie zeszłam z łóżka i założyłam koszulę Ikera. Zeszłam do kuchni, Iker już tam na mnie czekał.
Zrobił dla mnie śniadanie,
Stół pięknie nakryty. Wszędzie róże.. Nie zdążyłam przejść progu a Iker już mnie dopadł i porwał mnie w mocne objęcia i znów mnie pocałował. Nie był to taki pocałunek jak poprzedniej nocy, ale był.
W końcu mnie puścił. I niosąc na rękach posadził mnie na miejscu przy stole na przeciwko niego.
Na śniadanie były tosty i sok pomarańczowy. O 6.40 zawiózł mnie do domu. Sam pojechał do pracy..<3

autor: Olka Pieńczuk. <3 twój mąż. dziękuję debilku mój że jesteś..<3
 

 
Gdyby teraz tak było ..
 

 
Chcę Ciebie. Orginał to orginał. Masz być Ty. Ty albo nikt.
 

 
Jestem zazdrosna o każdą dziewczynę , którą przytuliłeś , ponieważ przez moment miała w ramionach mój cały świat..<3
 

 
Hej. Piszę bo tęsknie. Brakuje mi Ciebie jak nigdy. Teraz gdy tyle się działo. Chciałabym być tylko przy Tobie. Wtulić się mocno w Twoje ramiona, zapomnieć o tym wszystkim. Tak strasznie mi Ciebie brak. Wieczorami jest najgorzej. Wtedy myślę tylko o Tobie. Nie mogą spać. Normalnie chyba z tego wszystkiego przestałam jeść. Żyje tylko miłością do Ciebie. Jesteś dla mnie całym światem. Teraz już wiem, że tylko z Tobą mogłabym przeżyć swoje życie. Nikogo innego nie chcę tylko Ciebie. Chciałabym położyć się z Tobą na łóżku i rozmawiać o niczym. Albo nawet nic nie mówić ważne, żeby tylko być przy Tobie. Chciałabym, żebyś przyciągnął mnie do siebie i pocałował tak jak wtedy gdy byłam na Ciebie wściekła. Tęsknie za Tobą, aż tak, że serce mnie boli..
 

 
Te wasze zrąbane głowy ! <3
Kocham was debilki..;*
Dni z wami spędzone są najlepsze , historyjki i żarty..<3


Górska i Martynka..<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
- Dziś widziałam jak patrzył się na Twoją dupę!
- Widocznie wie gdzie jego miejsce.